Marsz po beret
Tekst: Duncan McLain 01 czerwca 2010 17:43 UTC

Royal Marines Commando to elitarna jednostka Royal Navy szkolona w trzydziestodwutygodniowym cyklu, zakończonym testami wytrzymałościowymi. Jednym z nich jest marsz "30 miler" ukończenie którego koronuje całość wysiłku włożonego w czasie nauki i pozwala na założenie zielonego (lovat green) beretu. Podobnie jest i u nas – wszak zajmujemy się rekonstrukcją RMC, więc tak ważny aspekt szkolenia nie mógł zostać pominięty w naszej działalności.

Do Marszu Po Beret podchodzisz po odbyciu około rocznej służby jako kadet. Czasem ten okres jest krótszy. Wszystko zależy od Twojego zaangażowania w życie Kompanii. Kiedy już zżyjesz się z nami i zaczniesz traktować nas jak przyjaciół i rodzinę, nadejdzie czas, abyś oficjalnie został jednym z nas.

Trasa Marszu tradycyjnie jest zawsze taka sama: Tarnów – Jamna. Dowódca wręczy Ci mapę, na której górnym kraju będziesz miał miejsce rozpoczęcia wędrówki. Z niepokojem zaczniesz szukać jej celu. W końcu znajdziesz go – na samym dole, w lewym rogu. Oba punkty dzieli około pięćdziesiąt sześć kilometrów.

Nie idziesz dla mnie. Nie idziesz dla reszty kompanii, nie idziesz nawet dla psa sąsiadki z drugiego piętra. Idziesz dla siebie. Targasz broń, oporządzenie i ciężki plecak, aby sprawdzić siebie samego. Marsz Po Beret to wbrew pozorom nie test na kondycję fizyczną, tylko sprawdzian Twojej silnej woli. Uwierz mi, to nie jest straszna odległość. Żołnierze Jej Królewskiej Mości pokonują ją poniżej ośmiu godzin. Ty masz ten luksus, że nie będziesz szedł na czas. To nie Wielka Partubicka ani Wyścig Pokoju.

Będziesz niósł ze sobą swoją broń, oporządzenie a w wielkim plecaku wszystko, co jest potrzebne do przeżycia „w polu” przez czterdzieści osiem godzin. To Twój szpej i nikt go nie będzie niósł za Ciebie. Pamiętaj o tym kompletując wymagane wyposażenie.

Nie będziesz szedł sam. Razem z Tobą będą inni kadeci oraz kadra. Zwyczajowo też osoby, które szły tuż przed Tobą idą też drugi raz. Nie wszyscy, bo z różnych przyczyn nie zawsze jest to możliwe, ale bardzo często tak jest. Zastanawiasz się, czemu? Czemu idziecie grupą a nie pojedynczo?

Bo w naszej Kompanii nie ma miejsca dla indywidualistów i egocentryków. Nie pozwolimy Ci, abyś cieszył się frajdą z tego miłego spacerku w samotności. Marsz Po Beret to w dużej mierze sprawdzian z odporności psychicznej i umiejętności działania w grupie. Kiedy Twoje nogi zaczną wchodzić w tylną część ciała i zacznie być Ci obojętne, czy idziesz w błocie, w śniegu czy po kałużach, dowiesz się wiele o sobie i o swoich kumplach. Dopiero wówczas, gdy pomimo zmęczenia, przemoczenia czy zmarznięcia będziesz myślał nie tylko o sobie, ale i o pozostałych maszerujących, będziesz mógł sam przed sobą przyznać, że zdałeś ten trudny test.

I kiedy w końcu dotrzesz w okolice malowniczo położonej bacówki na Jamnej, będzie tam już na Ciebie czekało dowództwo Kompanii oraz kumple, którzy ten marsz przeszli wcześniej. Staniesz przed nimi w szeregu wraz z innymi maszerującymi kadetami a do Twoich uszu dotrą tak bardzo upragnione słowa: „… i od tej chwili jesteście pełnoprawnymi członkami Kompanii”

No cóż. Pozostaje mi wyłącznie Ci pogratulować. Witaj w rodzinie synu.

Marsz po beret